09.04.2021 22:50

Zmumifikowane zwłoki Wodnika Szuwarka

36
Tajemnica mumii znalezionej podczas pogłębiania zalewu

Rewitalizacja zalewu, będącego swoistą granicą między Komorowem a Pęcicami Małymi, to sporo pracy, także urzędniczej. To też przyrodnicze ciekawostki. Więcej… to nawet znaleziska archeologiczne, będące czymś więcej niż starym garnkiem z zardzewiałymi kluczami czy oponą do Stara 20. Na szczęście dotychczas, poza jednym wyjątkiem, żadne ze znalezisk dla kultury i historii tych ziem nie zakłócił prac przy pogłębianiu i oczyszczaniu koryta zalewu czy rzeki. Za jednym wyjątkiem. I o nim poniżej. W kolejnym akapicie.

 

Jak relacjonował jeden z pracowników firmy odpowiedzialnej za rewitalizację zalewu podczas pogłębiania starego koryta Utraty wydobyto dziwny pakunek. Jednemu z robotników przypomniał egipską mumię widzianą podczas wakacji nad Nilem, inny zaś skojarzył znalezisko z pacynką teatralną ogromnych rozmiarów. Aby rozwiązać tajemniczą zagadkę, trzeba było wezwać o wsparcie historyków i archeologów. Nie było to proste – największe krajowe instytucje wymigiwały się, wspominając o zagrożeniu koronawirusem. Dopiero władze IApSFwT podjęły się tego zadania (IApSFwT – pod tą nazwą kryje się Instytut Archeologii przy Szkole Filmowej w Toruniu). Na razie nieoficjalne ekspertyzy, do których dotarł autor, oceniły, że tajemniczym znaleziskiem są zmumifikowane zwłoki legendarnego Wodnika Szuwarka. Na zaliczenie topielca do gatunku Wodników (Aquarius) wskazała analiza DNA. A co mogło wskazywać na narodowość wyciągniętej z zalewu mumii? Tatuaże, których treść udało odczytać i przetłumaczyć toruńskim lingwistom. Tajemnicza postać miała dwa – jeden na piersi, złożony z dwóch wyrazów; drugi na plecach – będący krótką notatką. Język? Udało się rozszyfrować, że każde słowo pochodzi z języka staroczeskiego, zaś jak się potem wyszło na światło dzienne, że cyfry pochodziły z alfabetu rzymskiego. A tak przedstawia się przetłumaczony w całości tatuaż, zdobiący plecy Wodnika: „Składniki: mały garniec mąki z prastarej pszenicy, pół małego garnca koziego mleka, garść drożdży, 4 jaja przepiórcze, szczypta soli, łyżka melasy”. Okazało się, że Wodnik, nazwany przez toruńskich naukowców Szuwarkiem, kazał sobie wytatuować na plecach składniki potrzebne na zrobienie solidnej porcji knedlików.

 

Autor: GAŚ
Opublikowany przez: Grzegorz Śliwiński